Polski rynek komputerowy jaki jest, każdy widzi - można kupić wszystko, nigdy jednak nie wiedząc, co się kupuje. W codziennej prasie można znaleźć ogłoszenia kilkudziesięciu firm sprzedających komputery - w 90 procentach przypadków są to składaki ze sprowadzanych z dalekiego wschodu elementów. Komputery z jednej firmy różnią się między sobą w zależności od tego, skąd tym razem udało się załatwić tańszą dostawę podzespołów - dwa równocześnie kupowane komputery mogą być do siebie zupełnie niepodobne.
Co więcej, nidy nie ma gwarancji, że kupowany komputer dostaniemy przynajmniej z systemem operacyjnym - czasami zdarza się, że na twardym dysku są tylko trzy pliki systemowe, czasem coś więcej (kradziony Norton Commander i jakiś wirus), zdarzyło mi się również widzieć komputer z twardym dyskiem nawet nie sformatowanym. Z wolna coś się zaczyna zmieniać. Mku sprzedawców na tyle poważnie aktuje swoich klientów, że stara się zapewnić sobie długofalowe kontrakty i dostawy elementów, inni dbają przynajmniej o wyposażenie swoich komputerów w oprogramowanie. W ścisłej czołówce znajduje się firma Hyundai, mająca swoje przedstawicielstwo w Warszawie. Sprzedawany przez nich sprzęt jest po pierwsze zawsze taki sam, po drugie standardowo wyposażany w licencjonowany DOS L30 (i GWBASIC). Komputery Hyundai można było kupić u nas już od jakiegoś czasu, nie są więc zupełną nowością na krajowym nku. Mimo to nie doczekały się dotychczas żadnej pisanej relacji na swój temat. Niedawno dostaliśmy do testowania pierwszy z całej rodziny komputerów Hyundai - Super-16V.
Super-16V jest komputerem klasy XT, wyposażonym w procesor 8088 (10MHz). W skład podstawowej konfiguracji przeznaczonej do sprzedaży wchodzić będzie karta EGA z kolorowym monitorem, jedna stacja dyskietek 360 KB i pamięć 640 KB. Testowany egzemplarz dodatkowo wyposażony był w twardy dysk 20 MB. Przeznaczeniem (wskazującym na adresata) tego XT ma być szeroko pojęty relaks z komputerem - gry, zabawa w programowanie, nauka obsługi itd. Do takich zastosowań jego możliwości wystarczą aż nadto. Pod tym też kątem usiłowałem Super-a wykorzystywać u siebie w domu.
Próby wstępne.
Standardowo wszystkie testy sprzętu zaczynam od uruchomienia programu checkit, tak też postąpiłem i tym razem. Okazało się, że w obrębie samego komputera wszystko jest w jak najlepszym porządku - checkit nie wykrył żadnych nieprawidłowości w jego działaniu. Jedyny problem sprawił zegar czasu rzeczywistego - ponieważ różni się on w komputerach Hyundai nieco od standardu przyjętego dla XT, checkit nie potrafił go znaleźć. Nie stanowi to jednak problemu dla systemu operacyjnego, który stanowi zintegrowaną całość z komputerem i jest precyzyjnie do niego przystosowany.
Nieco gorzej wypadł duet monitor i karta graficzna. Kolorowy obraz jest nieco rozmyty i lekko zdeformowany, co po dłuższej pracy z komputerem zaczyna męczyć oczy. Trudno się jednak temu dziwić - kolorowy monitor dobrej klasy kosztuje więcej niż cały opisywany komputer. Testowana karta pracowała dobrze we wszystkich trybach 80-kolumnowych, jednak w niektórych trybach 40-kolumnowych miała kłopoty z wyświetlaniem ostatniej prawej kolumny (górna część najwyższego znaku zamiast w prawym górnym rogu ekranu pojawiała się w prawym dolnym). Ten ostatni problem zniknął po wymianie karty.
Różne formy relaksu...
Ponieważ nie dysponuję w domu kolorowym monitorem, a od dłuższego czasu miałem ochotę napisać (Turbo Pascal) program rysujący zbiory Mandelbrota, postanowiłem przełożyć do Hyundai-a koprocesor ze swojego starego XT. Okazało się to zajęciem wyjątkowo uciążliwym, gdyż w obu komputerach gniazda koprocesora znajdują się pod zasilaczem, w miejscu praktycznie niedostępnym. Koniec końców jednak udało mi się przełożyć kość spod jednego zasilacza pod drugi i zacząłem szukać na płycie głównej DIP-ów, by zmienić konfigurację. Spotkało mnie przyjemne zaskoczenie. Hyundai nie ma przełączników DIP wcale - po uruchomieniu komputera procedury znajdujące się w BlOS-ie dokonują automatycznie rozpoznania aktualnej konfiguracji komputera. Nie obyło się wprawdzie bez pewnych zgrzytów (komputer nie potrafił przechwycić przerwania generowanego przez koprocesor po wystąpieniu błędu), ale w końcu udało mi się uruchomić i komputer z koprocesorem i mój program.
Potem były gry, do których komputer ma być przeznaczony. Kiedy byłem w domu, grałem w 688, Looma lub Arkanoida, kjedy mnie nie było - mój syn katował DuckTales i Prince. Żadnych kłopotów nie mieliśmy, choć do niektórych z tych gier XT jest wyraźnie zbyt wolne. Przy okazji wyszła na jaw pewna niekonsekwencja oferty Hyundai-a. Super-16V ma być przeznaczony głównie do gier, jednak nie ma wbudowanego GamePortu (czyli gniazdka do podłączenia joystika). W większości znanych mi komputerów GamePort znajduje się na karcie Multi l/O, zajmującej się obsługą stacji dyskietek i portów szeregowego i równoległego (zwykle także zawierającej zegar czasu rzeczywistego). Super-16V ma wszystko to zintegrowane z płytą główną i nie wymaga karty Multi l/O - wymagać więc będzie kupna osobnej karty GameCard do obsługi joystika.
Przy okazji prób uruchomienia uszkodzonych Lemingów trafiłem na jeszcze jedną wadę komputera - brak guzika Reset. Po każdorazowym ?twardym" zawieszeniu komputera trzeba go wyłączyć i włączyć. Nie jest to wprawdzie groźne dla twardego dysku, mającego wbudowany mechanizm auto-park, ale - biorąc pod uwagę zalecane osobne wyłączanie monitora - operacja kolejnych czterech naciśnięć zamiast jednego denerwująco długa.
Przejdźmy teraz do konkretów, nieco ściślejszych informacji o samyn komputerze i wyposażeniu.
Hardware
Jak już wspominałem wcześniej, Super-16V wyposażony jest w standardowy zestaw interfejsów - RS232 i Centronics na płycie głównej, oraz dodatkowo Centronics na karcie EGA. Wszystkie trzy porty działały bez zarzutu - RS obsługiwał mysz i przydał się do przerzucenia części programów z innych komputerów, złącza Centronics posłużyły między innymi do wydrukowania tego tekstu i do obsługi Covox-a.
3.5 calowy twardy dysk zainstalowany w testowanym komputerze jest szybki. Średni czas dostępu poniżej 40 ms to jak na komputer klasy XT bardzo dobry wynik. Jest to chyba nie tylko zasługa samego dysku (ST124), ale i kontrolera. Od kilku miesięcy korzystam bowiem z kontrolera przełożonego z innego Hyundai-a i na podobnej klasy komputerze XT mam dysk ST225 z czasem dostępu 43 ms (wg katalogu Seagate powinno być 65 ms!).
Super jest wyposażony w bardzo przyzwoitą, normalną klawiaturę ze 103 klawiszami. Klawisze nie stukają podczas naciskania (można więc grać w nocy, po wyłączeniu dźwięku) ale zachowują się bardzo porządnie, nie pozostawiając wątpliwości co do faktu ich naciśnięcia. Układ klawiszy jest amerykański, bez żadnych udziwnień - znakomicie ułatwia to przesiadanie się od jednego komputera do drugiego.
Na płycie głównej znajdują się trzy wolne słoty na dodatkowe karty. Zasadniczo gniazda są cztery, ale jedno zajęte jest przez kartę EGA (w testowanym komputerze kolejne gniazdo okupował kontroler twardego dysku). Twardy dysk zajmuje miejsce ewentualnej drugiej stacji dyskietek, jednak w środku jest wystarczająco dużo miejsca, by pomieścić w nim trzy napędy. Komputer po ustawieniu sprawia dobre wrażenie, mimo dość potężnego monitora. Obudowa różni się nieco od klasycznej obudowy desktop, co nadaje jej pewnej elegancji.
Hyundai przewiduje sprzedaż kilku dodatkowych urządzeń - jednym z nich będzie opisany twardy dysk, drugim karta modemu, trzecim - drukarka. Wkrótce powinniśmy mieć okazję przetestowania tych urządzeń, napiszemy wtedy o nich więcej.
Software
Razem z komputerem dostarczany jest system operacyjny (MS-DOS 3.30) i GWBASIC. Catość zajmuje trzy dyskietki, do których dołączona jest starannie wydana instrukcja - niestety po angielsku. Czwarta dyskietka zawiera programy użytkowe obsługujące kartę EGA - za ich pomocą można ją zmusić do naśladowania nie tylko karty CGA (z którą musi być kompatybilna w dół z założenia) ale i Hercules - jednak pod warunkiem korzystania z monitora monochromatycznego (innego niż obsługujący tryby kolorowe EGA). W testowanym przez nas systemie brakowało niestety jakiejkolwiek implementacji polskich liter.
Podsumowanie
Super-16V to bardzo porządny komputer klasy XT, znakomicie nadający się do zastosowań domowych - relaks, pisanie listów, nauka programowania. Proponowana cena zestawu bez twardego dysku, za to z kolorowym monitorem, daje mu spore szanse na naszym rynku - za takie same pieniądze można bowiem kupić inne komputery (np. Amiga), ale bez monitora lub tylko z monochromatycznym. Dodatkowym argumentem przemawiającym za kupnem jest fakt, że sprzedawać go będzie duża firma tworząca sieć własnych sklepów i punktów serwisowych.
Marcin Borkowski
Bajtek, wrzesień 1991
PARAMETRY TECHNICZNE:
XT, procesor 8088 taktowany zegarem 10MHz, pamięć 640 KB, jedna stacja 5.25", EGA (256KB), RS232C, 2*Centronics, twardy dysk ST124, klawiatura XT 103 klawisze (bez możliwości przełączenia na AT).
ZALETY:
porządne wykonanie, legalny DOS z opisem.
WADY:
nienajlepsza jakość obrazu, brak portu joystika, brak przycisku Reset.