|
Wysokiej jakości, markowe komputery stacjonarne firmy Optimus: Optitech, Prestige, Young, Smart. Notebooki, monitory, serwery, terminale sieciowe. Kartki elektroniczne na różne okazje, Świąteczne, Walentynkowe, Urodzinowe, Imieninowe, na Dzień Matki i Dzień Kobiet Fryzury - modne, ślubne. Zdjęcia i galerie, pielęgnacja oraz dodatki do włosów |
Od ZX Spectrum do AmigiSobota, Styczeń 28. 1989
Przyjęło się dzielić mikrokomputery na osobiste (ang. personal computer) i domowe (ang. home computer). Te pierwsze dysponują większymi możliwościami i stosowane są zwykle w pracy. O ile jednak można z pewnością stwierdzić, że np. ZX Spectrum czy Atari 800 XL są typowymi komputerami domowymi, a IBM PC XT, to komputer osobisty, to w wielu przypadkach taka kwalifikacja nie jest łatwa. Tym bardziej, że określenia - "domowy" i "osobisty" są bardzo nieprecyzyjne, bowiem znaczna część komputerów osobistych jest wykorzystywana w domu, a komputery domowe służą często tylko jednej osobie.
Twórcy pierwszych komputerów domowych nie mieli takich problemów. Podstawowym kryterium była cena. Chodziło o to, by możliwie najmniejszym kosztem dostarczyć klientowi urządzenie, dysponujące wszystkimi podstawowymi cechami mikrokomputera- Tym samym zrezygnowano praktycznie ze wszystkiego, co stanowi o komforcie pracy. Całkowicie niezbędnymi okazały się trzy rzeczy: klawiatura służąca do komunikacji w kierunku od użytkownika do komputera, monitor ekranowy - do komunikacji w odwrotnym kierunku i jakaś - jak to się mądrze nazywa - pamięć masowa, czyli urządzenie umożliwiające wczytanie do komputera bądź też zapisanie programów i danych.Zdecydowano, że tylko pierwszy z tych elementów (klawiaturę) producent będzie dostarczał wraz z komputerem, bo pozostałe... użytkownik ma już w domu. Po prostu w taki sposób zaprojektowano domowe mikrokomputery, że wykorzystywały one zwykły odbiornik telewizyjny jako monitor ekranowy i magnetofon kasetowy jako pamięć masową. Ale każdy kij ma dwa końce. Niestety, to co tanie bywa równocześnie niezbyt dobre. Okazało się - niektórzy dopiero dzisiaj odkrywają tę smutną prawdę - że użytkowanie takiego oszczędnościowego systemu jest szalenie uciążliwe. Dotyczy to w szczególności magnetofonów kasetowych, których działanie jest zawodne i zwykle dość wolne. Oczywiście w takim przypadku nie ma mowy o innym niż dydaktyczno-zabawowy sposobie wykorzystania mikrokomputera a i tu, blisko półgodzinne oczekiwanie (w przypadku Atari 800 XL i 65 XE) na wczytanie gry może zdenerwować. Zawiedzeni użytkownicy zaczęli domagać się większego komfortu. W związku z tym nowe generacje mikrokomputerów domowych posiadały już możliwości podłączenia dodatkowych urządzeń, takich jak stacja dysków elastycznych, drukarka, drążek sterowy, monitor itd. W miarę upływu czasu, dystans pomiędzy sprzętem profesjonalnym i domowym zmniejszał się. Doprowadziło to do powstania urządzeń stojących na pograniczu obydwóch tych grup. W Polsce największą popularność zdobyły sobie cztery firmy produkujące komputery domowe: Sinclair-Spectrum, Commodore, Atari i Amstrad/Schneider. Ostatnio często spotkać można komputery Sharp, przywożone ze względu na niską cenę i przyzwoite parametry techniczne. ZX 81 Zacznijmy od sir Clive'a Sinclaira, człowieka, którego komputery przed kilku laty podbiły rynki światowe, zaczął on od uproszczonych do granic możliwości komputerów ZX 80 i ZX 81. Pierwszy praktycznie w ogóle nie trafił do naszego kraju, drugi jest dość popularny do dzisiaj. Maszynki te nie potrafiły (bez dodatkowych urządzeń) współpracować z niczym, z wyjątkiem magnetofonu i telewizora. Prócz tego posiadały tak małą pamięć, że praktycznie nie stanowiły konkurencji dla programowalnych kalkulatorów. Jeśli dodać do tego prymitywną i szalenie niewygodną klawiaturę oraz mało efektowną grafikę, to trudno uwierzyć, że nie tak dawno wzbudzały one niekłamany zachwyt i to nie tylko wśród najmłodszych. ZX Spectrum, ZX Spectrum Plus Przebojem pana Sinclaira stał się ZX Spectrum i jego ulepszona wersja ZX Spectrum Plus. Ten stosunkowo prosty komputer posiada pamięć o pojemności 48 KB (kilobajtów). Przez pewien czas produkowana była także tańsza jego wersja dysponująca pamięcią tylko 16 KB. Przeznaczony jest w zasadzie do współpracy wyłącznie z magnetofonem. Podłączenie każdego innego urządzenia wymaga stosowania specjalnych złączy - tzw. interface. Jak na sprzęt tej klasy, Spectrum posiada zupełnie niezłą grafikę i przyzwoity BASIC. Dysponuje też nieprawdopodobnie wielką biblioteką oprogramowania, z którą konkurować może chyba jedynie Commodore 64. Największą wadą Spectrum jest jego niesłychana skłonność do psucia się z byle przyczyny, bądź wręcz bez przyczyny. Jednym z bardziej zawodnych elementów jest klawiatura, szczególnie w pierwszym modelu (bez plusa). Jeśli jesteśmy już przy klawiaturze, to warto wspomnieć o pewnym niezbyt szczęśliwym pomyśle projektantów, który spowodował, że dla użytkowników innych komputerów katorgą jest napisanie nawet krótkiego programu na Spectrum. Ktoś wymyślił, żeby było łatwiej (?), że przyporządkuje się klawiszom całe rozkazy zamiast wypisywać je litera po literze. Ponieważ zaś rozkazów jest kilkakroć więcej niż klawiszy, powstał potwornie skomplikowany system pisania. TIMEX 2048 W roku 1986 Centralna Składnica Harcerska sprowadziła do Polski mikrokomputery Timex 2048. Jest to amerykańska wersja ZX Spectrum, w niewielkim tylko stopniu różniąca się od pierwowzoru. Ulepszona została klawiatura, zapewniono możliwość bezpośredniego podłączenia drążków sterowych, monitora, stacji dysków i drukarki. Zmiany dotyczyły jednakże nie tylko urządzeń zewnętrznych. Nieco poprawione zostały także możliwości programowe, między innymi grafika. Przy tym udało się zachować zgodność programową z pierwowzorem. Zdecydowana większość programów na Spectrum jest akceptowana przez Timexa. ZX Spectrum 128 Plus Spectrum 128 Plus, następca Spectrum Plus miał - w przewidywaniach projektantów i producentów, a przede wszystkim samego sir Clive'a Sinclaira - odziedziczyć popularność swoiego poprzednika. Otrzymał on 128 KB pamięci i możliwość pracy w dwóch trybach: tryb 48 (normalne Spectrum) i tryb 128, w którym korzystać może między innymi z lepszej wersji BASIC-a. Poprawione zostały także możliwości dźwiękowe. 128 Plus wyposażony został w możliwość współpracy z monitorem i bezpośredniego podłączenia drążków sterowych. Zastosowano dość przyzwoitą klawiaturę. Praktycznie wszystkie programy napisane dla ZX Spectrum mogą być wykorzystane (oczywiście w trybie 48). Jeślj zaś chodzi o programy dla trybu 128, to nie jest ich zbyt wiele, i może właśnie to było przyczyną, że ten komputer nie stał się nigdy przebojem. A zresztą może było odwrótnie. Spectrum 128 Plus 2 i Plus 3 Z biegiem czasu interesy firmy pana Sinclair'a szły coraz gorzej. Oczywiście nie tylko ze względu na niewielkie powodzenie 128 Plus. W efekcie, jego zakłady komputerowe zostały wykupione przez firmę Amstrad, której szefuje pan Alan Sugar albo jak kto woli Alan Cukier (takie nazwisko nosił jego ojciec). Postanowiono kontynuować produkcję rodziny Spec-trum. W efekcie powstały dwa nowe modele: Spectrum 128 Plus 2 z wbudowanym magnetofonem i Spectrum 128 Plus 3 z wbudowana stacją dysków trzycalowych. Prócz tego, obydwa komputery mogą się pochwalić klawiaturą zbliżoną w konstrukcji do klawiatury Amstrada 6128. Pierwszy, z nich trudno nazwać modelem przebojowym. Nienajlepszy magnetofon, brak możliwości podłączenia innego magnetofonu, brak regulacji głośności dźwięku, specjalne drążki sterowe. Wszystko to z pewnością nie przysporzyło mu zwolenników. O ile lepszy okazał się Plus 3. Na szczególną pochwałę zasługuje w nim znakomita stacja dysków, zresztą też przeniesiona z Amstrada 6128. Uwagi dotyczące oprogramowania Spectrum 128 Plus dotyczą w pełni modeli Plus 2 i Plus 3. Commodore C64 Drugim z kolei komputerem, który zdobyt sobie w Polsce dużą popularność był Commodore 64. W porównaniu ze Spectrum natychmiast rzuca się w oczy wygodna i znacznie bardziej niezawodna klawiatura. Ale nie jest to najważniejszy walor tego komputera. Jego największe atuty to znakomita grafika i dźwięk. Te zalety sprawiły, że gry napisane dlatego komputera należą do najdoskonalszych wśród komputerów domowych. O doskonałości dźwięku świadczą między innymi przyzwoite programy syntezy mowy. Ojcem tego komputera był Jack Tramiel (w młodości Jacek Trzmiel - gdzie się nie ruszyć trafiamy na rodaków). Wyszedł on z założenia, że dobry komputer domowy powinien być tani i prosty, ale nie ubogi, wyposażył go więc w możliwość bezpośredniego podłączenia takich urządzeń, jak stacja dysków i drukarka. Commodore 64 może oczywiście - jak wszystkie komputery domowe - współpracować z magnetofonem, ale nie jest to już, tak jak w Spectrum, dowolny magnetofor, kasetowy, lecz specjalny, skonstruowany dla rodziny Commodore. Trudno powiedzieć, czy jest to wada, czy zaleta. Z jednej strony stawia to użytkownika przed koniecznością dodatkowego wydatku, z drugiej zaś, znacznie poprawia niezawodność działania. Trzeba bowiem przyznać, że magnetofony te umożliwiają niezwykle szybką i niezawodną współpracę z komputerem. Stosunkowo najsłabszą stroną Commodore 64 jest zastosowana w nim niezbyt bogata wersja języka BASIC i powolna współpraca ze stacją dysków. Na plus zaliczyć można bardzo dużą ilość dostępnego oprogramowania, tak gier, jak i programów użytkowych. Trudno się więc dziwić, że do dzisiaj komputer ten cieszy się powodzeniem na całym świecie, a jeszcze trzy, cztery lata temu był najpopularniejszym komputerem domowym. VIC 20 Ubogim krewnym Commodore 64 jest VIC 20 lub VC 20. Posiada bardzo podobną organizację, ten sam BASIC. Z wyglądu różni się od niego jedynie kolorem. Dysponuje jednak zaledwie cząstką pamięci swego kuzyna. Wynikają stąd rozmaite ograniczenia związane z uboższą grafiką, brakiem niektórych funkcji. Jego architektura pozwala jednak na rozbudowę. Można podłączyć dodatkowe bloki pamięci (nie daje to jednak w efekcie Commodore 64), usprawniać system pracy. Dla ludzi posiadających pewną wiedzę jest to więc komputer o dużych potencjalnych możliwościach. Commodore 16 i 116 Sukces Commodore 64 powtórzyć miały modele C 16 i C 116. Głównym ich atutem miała być niska cena. Ktoś doszedł do wniosku, że 64 KB pamięci to zbyt wiele, wystarczy 16. I po raz kolejny.okazato się, że nie zawsze tanie oznacza poszukiwane. Żaden z tych modeli nie cieszył się powodzeniem, a w konsekwencji nie doczekały one się zbyt wielkiej liczby programów. Do Polski trafiło sporo tych komputerów, głównie za sprawą niskiej ceny, ale ich właściciele szybko przekonali się, jak trudno jest korzystać z komputera bez oprogramowania. Oczywiście są i tacy, którzy je sobie chwalą. Commodore Plus 4 Ten model miał być następcą słynnego C 64. Trzeba zresztą przyznać, że w dużej mierze na to zasługuje. Szczególną uwagę zwraca znakomity BASIC. Teoretycznie jest to komputer nowocześniejszy, ale pomimo to nie znalazł uznania u nabywców. Prawdopodobnie zadziałał ten sam mechanizm, który spowodował, że w latach sześćdziesiątych wszyscy amerykanie chcieli jeździć "chevroletami" model 1957, choć przestano je produkować a na rynku pojawiły się samochody nowocześniejsze. Tak więc Plus 4 podzielił los "szesnastki" i "sto szesnastki", także w zakresie oprogramowania. Pozostał jednak nadal znakomitym narzędziem dla tych, którzy komputer kupują po to, by pisać programy samodzielnie. Commodore 128 i 128D Po tych doświadczeniach kierownictwo firmy Coomodore doszło do wniosku, że model C 64 jest nieśmiertelny, i jakikolwiek następny, musi potrafić wykorzystywać jego programy. W ten sposób powstał Commodore 128. Może on pracować w trybie 64 (nie różni się wówczas od C 64) lub w trybie 128 i wówczas staje się już prawie komputerem profesjonalnym. Może też pracować w systemie CP/ M, który stanowi swego rodzaju wspólny język dla różnych komputerów. Ten model zyskał nareszcie uznanie użytkowników. Wydaje się jednak, że często nie korzystają oni z pełnych jego możliwości, ograniczając się zwykle do trybu 64 i CP/ M. Firmowych programów dla trybu 128 również nie powstało jak dotychczas zbyt wiele. Udoskonaloną wersją C 128 jest C 128D, oprócz niewielkiej zmiany wyglądu, różni się on tym, że posiada wbudowaną stację dysków. Commodore Amiga 500 Amiga 500 również należy do rodziny Commodore. Trudno jednak ten komputer porównywać z opisywanymi poprzednio, bowiem Amiga jest komputerem profesjonalnym. Na naszej liście znalazła się z powodu dużej popularności wśród polskich użytkowników. (Choć popularność ta polega zwykle na tym, że... chciałoby się ją mieć.) Amiga fascynuje wspaniałą grafiką i znakomitym dźwiękiem. Jest wymarzonym narzędziem pracy dla grafików i wielką pomocą dla muzyków. Atari 800 XL i 65 XE Kolejną firmą bardzo popularną w Polsce jest Atari, a to głównie za sprawą komputera Atari 800 XL i praktycznie całkowicie z nim zgodnego Atari 65 XE. Modele te zdobyły sobie popularność dzięki niskiej cenie. W Polsce prawdziwy boom na Atari rozpoczął się w chwili, gdy zaczęty być one sprzedawane w Pewex'ie. Porównując dane techniczne można dojść do wniosku, że Atari 800 XL, jest komputerem bardzo podobnym do Commodore 64. Analogiczny mikroprocesor, ta sama pojemność pamięci. Obydwa wyposażone są w cztery generatory, z których każdy może być w Atari wykorzystywany zarówno do wytwarzania dźwięków jak i szumu, obydwa posiadają podobną rozdzielczość ekranu. A jednak nie oznacza to, że Atari posiada wszystkie zalety Commodore. Najważniejsza różnica to współpraca z magnetofonem. Zarówno Atari jak i Commodore korzystają z firmowych magnetofonów, lecz robią to z różną prędkością. O ile Commodore 64 najdłuższy program wczytuje (korzystając z programu Turbo) kilkadziesiąt sekund, to na Atari 800 XL trwa to czasem prawie pół godziny. Oczywiście niedogodność ta traci znaczenie w przypadku korzystania ze stacji dysków (w tym przypadku Commodore jest wolniejszy), ale jeśli decydujemy się wyłącznie na zestaw komputer i magnetofon, nie wolno nie brać jej pod uwagę. BASIC Atari także nie budzi zachwytu użytkowników, choć w odróżnieniu od Commodore posiada instrukcje graficzne. Zastrzeżenia może budzić również skomplikowany sposób zapisu i wczytywania programów na taśmie lub dysku. Atari 130 XE Atari 130 XE różni się od modeli 800 XL i 65 XE jedynie pojemnością pamięci, która została rozszerzona do 128 KB. Pozostałe parametry pozostały bez zmian. Atari 520 ST i 1040 ST Czym dla rodziny Commodore jest Amiga, tym dla Atari są komputery serii ST. Zadziwia równoległość rywalizacji tych dwóch firm. O ile w kategorii komputerów domowych Atari poniosło klęskę, to do dziś nie ustalono - choć próbowano niezliczoną ilość razy - co jest lepsze, Amiga czy Atari ST. Bo tak naprawdę, to Amiga i ST są znakomitymi komputerami o bardzo zbliżonych możliwościach. Zbudowane są w oparciu o ten sam mikroprocesor, a wszystko co tutaj zostało napisane o Amidze, w równej mierze odnieść można do ST. Ciekawostką jest, że autorem koncepcji Atari ST był nasz znajomy, ojciec Commodore 64, Jack Tramiel. Pogniewał się on bowiem na firmę Commodore i przeszedł do Atari. Wkrótce też został jej szefem. Prawda jakie to proste? Okazało się, że Tramiel ma szczęśliwą rękę i znakomite wyczucie. Po sukcesie Commodore 64, jego drugie dziecko, Atari ST okazało się równie udane. Tu należy się wyjaśnienie, że modele 800 XL i pochodne powstały jeszcze przed przybyciem pana Trzmiela do Atari. Amstrad CPC 464, 664 i 6128 Stosunkowo najpóźniej uznanie polskich użytkowników zdobyły komputery Amstrad CPC (na rynek zachodnioniemiecki produkowane przez firmę Schneider). Pierwsze, co rzuca się w oczy w tej rodzinie, to zwarta konstrukcja - komputer w jednej obudowie ze stacją dysków lub magnetofonem i firmowy monitor z zasilaczem, będący integralną częścią systemu. Brak plątających się wszędzie kabli to nie jedyna zaleta Amstradów. Na uwagę zasługuje między innymi wspaniały BASIC, bardzo szybka stacja dysków (w przypadku modeli 6128 i 664), duża niezawodność, wygoda i trwała klawiaturą, dobra grafika i przyzwoity dźwięk. Dźwięk jest jednak nieco gorszy od Commodore 64 i Atari 800 XL, gdyż Amstrady posiadają trzy generatory tonu, ale nie mają generatora szumów. Model CPC 464 wyposażony jest w pamięć 64 KB i wbudowany magnetofon, CPC 664 posiada zamiast magnetofonu stację dysków. Byt to jednak model przejściowy i obecnie nie jest już produkowany. Prawdziwą modę na Amstrady wywołał dopiero CPC 6128 wyposażony w pamięć 128 KB i stację dysków. Jest on czymś pośrednim pomiędzy komputerami domowymi i osobistymi. Dlateqo też raczej nie jest popularny wśród amatorów gier, chętnie z niego korzystają natomiast ci, którym komputer potrzebny jest w pracy zawodowej. Amstrad PCW 8256, 8521, 9512 Komputery Amstrad/Schneider z serii PCW zdobyły sobie w Polsce niezbyt dużą popularność, choć pewna ich liczba znajduje się w rękach prywatnych. Komputery te projektowane byty jako specjalizowane edytory tekstu, czyli mówiąc prościej, głównym ich zadaniem była praca w charakterze inteligentnej maszyny do pisania. Ten rodzaj wykorzystania spowodował, że całkowicie zrezygnowano z kolorów, powiększono natomiast rozdzielczość. Ciekawostką jest prawie całkowity brak pamięci stałej ROM. Zawiera ona tylko niewielki loader służący do wczytania systemu operacyjnego z dyskietki systemowej. Oprócz edytora tekstów będącego podstawowym oprogramowaniem komputerów z serii PCW umożliwiają one wykorzystanie programów dostępnych w systemie CP/M. Nie akceptują jednak programów napisanych dla Amstradów CPC pod Amsdosem, w tym także gier komputerowych. Tych ostatnich napisano dla PCW jak dotychczas zaledwie kilka i nic nie wskazuje na to, aby miały powstać nowe. Jest to więc komputer dla tych, którzy potrzebują go jedynie do edycji tekstów, lub dla profesjonalistów korzystających z CP/M. Wszystkie trzy wersje wyposażone są w drukarki będące częścią zestawu. PCW 9512 posiada nawet drukarkę rozetkową, niezbyt zresztą przydatną w naszych warunkach ze względu na brak polskich liter. PCW 8256 i 8512 różnią się głównie pojemnością pamięci - 256 i 512 KB. Sharp MZ 700 i 800 Od pewnego czasu pojawiają się na polskim rynku komputery Sharp. Głównym powodem ich popularności jest bardzo niska cena, za którą otrzymuje się komputer z wbudowanym magnetofonem, a w niektórych modelach także i ploterem (czymś w rodzaju drukarki). Trzeba przyznać, że dysponują one bardzo przyzwoitymi możliwościami. Mają jednak jedną wadę - brak oprogramowania. Gry policzyć można dosłownie na palcach, a programów użytkowych też nie jest zbyt wiele. Z pewnością więc nie jest to komputer do zabawy, chyba, że będzie to zabawa w programowanie. Roman Poznański Bajtek, 1988 Ślady
Użyj tego linku jeśli chcesz stworzyć Ślad (Trackback) do tego wpisu
Brak Śladów
|
Kategorie
Program Telewizyjny Spis programów TV, HBO, Polsat, polskie i zagraniczne stacje Klawiatury komputerowe - jak korzystać z klawiatury komputerowej i edytorów tekstu Informacje ze Śląska, portal informacyjny. Knurów Grand Theft Auto IV, wkrótce premiera: październik 2007 GTA IV Tuning, dane techniczne, naprawy samochodu Volkswagen Golf. Chiptuning, tuning wizualny GTI. Powiat Gliwicki i Gliwice, Górny Śląsk. Wiadomości, kultura, sport.
|